Przyspieszam dopiero wtedy, gdy znak drogowy anuluje ograniczenie prędkości
Wyjaśnienie AI
Twoja odpowiedź 1 jest prawidłowa, bo w tej sytuacji nie chodzi o utrzymanie „dokładnie 40”, tylko o to, że po minięciu przeszkody/zwężenia (np. robót drogowych) powinieneś sprawnie wrócić do normalnego toku jazdy. Gdy droga z przodu jest już wolna i masz wystarczającą widoczność, wolno ci znów przyspieszyć do prędkości odpowiedniej dla warunków i obowiązujących przepisów.
W praktyce zasada jest taka: ograniczenie prędkości obowiązuje do miejsca, gdzie zostanie odwołane znakiem lub do końca odcinka, którego dotyczy (np. do końca robót). Jeśli widzisz, że nie ma już realnego powodu do tak niskiej prędkości (koniec zwężenia, brak pracowników, brak przeszkód), to nie ma sensu dalej „trzymać” tej prędkości na siłę. Oczywiście przyspieszanie ma być płynne i dopiero wtedy, gdy wróciłeś na swój pas i masz pewność, że nie zbliża się pojazd z przeciwka oraz że nadal nie obowiązuje cię inne ograniczenie.
Dlaczego nie 2? „Utrzymuję swoją prędkość” byłoby typowe, gdy nadal jedziesz przez odcinek niebezpieczny albo wciąż obowiązuje ograniczenie i nie ma warunków do bezpiecznego przyspieszania. Tutaj chodzi o to, żeby po minięciu przeszkody znowu jechać normalnie.
Dlaczego nie 3? Nie zawsze musisz czekać na znak odwołujący, jeśli ograniczenie wynikało z odcinka robót/zwężenia i ten odcinek się skończył. Kluczowe jest, czy nadal obowiązuje ograniczenie i czy sytuacja na drodze uzasadnia wolniejszą jazdę. Jeśli ograniczenie nadal formalnie obowiązuje (bo nie minąłeś końca odcinka albo jest znak), to oczywiście nie wolno go przekraczać.